Paralaksa tła

Pousada Kumaki – Poza Trójmiastem

Stary Browar Kościerzyna
Stary Browar Kościerzyna
7 kwietnia 2015

Zabieram Was dzisiaj do wyjątkowego miejsca, w którym zatrzymuje się czas, w którym ma się ochotę zdjąć buty i boso pospacerować po zielonej trawie, w którym słychać ćwierkanie ptaków i rżenie koni. Nie to nie Bieszczady, ani nie Podlasie to Bąkowo, miejscowość znajdująca się raptem 12 kilometrów od centrum Gdańska, 2 kilometry od granicy administracyjnej miasta. Przy ulicy Wieczornych Mgieł, prawda, że brzmi romantycznie i tajemniczo? Już we wstępie mogę Wam powiedzieć, że to jedyna w Polsce północnej restauracja brazylijska, która powstała dzięki prawdziwej miłości między dwojgiem młodych ludzi. Poznali się, pokochali, zwiedzili kawał świata i wrócili do Polski, aby stworzyć wyjątkowe miejsce. I tak w roku 2013 powstała kawiarnia, a dwa lata później restauracja, w której znajdziecie przede wszystkim autentyczność, szczodrość i wyjątkową atmosferę.

Pousada Kumaki to gospodarstwo, brazylijska restauracja, stadnina koni, miejsce, w którym można zapomnieć, że jesteśmy nieopodal wielkiego, głośnego miasta. Wnętrze wypełniają dźwięki brazylijskiej muzyki. To rytmy, które koją skołatane codziennością nerwy. Prosta, surowa przestrzeń, ale tak klimatyczna, że nie potrzeba żadnych wymyślnych mebli, fikuśnych detali, ani hipsterskich rozwiązań. Tutaj jest po prostu swojsko i przyjemnie. Jak u babci na wsi, u której na starej, kaflowej kuchni stoi metalowy, duży czajnik, mosiężne garnki i kociołki, a w nich skwierczą same pyszności. Nad stołami unosi się zapach ogniska i pieczonego mięsa, a pomruki zadowolonych gości mówią same za siebie. Pousada Kumaki to otwarta przestrzeń, której uroku dodają drewniane stropy, ceglana podłoga i stare sprzęty kuchenne, dzięki którym stworzono to kameralne i pełne uroku wiejsko-brazylijskie miejsce.

 

Jak trafiliśmy do Pousady? Dzięki naszym przyjaciołom, którzy bywali tutaj już wielokrotnie i pokochali tutejszy klimat i jedzenie. Zdziwiłam się, że nie słyszeliśmy o tym miejscu wcześniej i nikt nigdy niczego na temat Pousady nie napisał. To wyjątkowy lokal, o którym i Wy, nasi Drodzy Czytelnicy, musicie się dowiedzieć, bo zdecydowanie warto. My zauroczyliśmy się od pierwszej wizyty. Tak interesująca przygoda gastronomiczna, jakiej doświadczyliśmy w Pousadzie, nie spotkała nas w kraju od dawna.

Wyjątkowość polegała na tym, że pewnego majowego popołudnia, kiedy to trafiliśmy do Pousady, mieliśmy okazję skosztować prawdziwie brazylijskiego churrasco. Zapytacie, co to takiego?! To (nie zawaham się użyć tego słowa) uczta, podczas której każdy fan dobrego grilowanego mięsa poczuje się jak w niebie. Andre Vieira – szef kuchni i właściciel (rodowity Brazylijczyk)  przygotowuje różne rodzaje mięs, odpowiednio je marynuje, nakłada na specjalne miecze, grilluje na oczach gości, a następnie podchodzi do każdego i kroi smakowite kawałki. Wszystko pod bacznym okiem swojego ojca, doświadczonego w gastronomii kucharza, który niedawno przyjechał ze swojej ojczyzny, aby pomóc w prowadzeniu Pousady. Podczas churrasco zjemy karkówkę, drobiowe serca marynowane wcześniej w sosie sojowym, czosnku i oliwie; niezwykle soczysty rostbef wołowy; antrykot zamarynowany w czosnku i oliwie; białą kiełbasę; kawałki kurczaka zawinięte w plastry wędzonego boczku. W trakcie pieczenia mięsa smarowane są glazurą, którą przygotowano z oleju rzepakowego, słodkiej papryki, czosnku, pieprzu i soli, dzięki niej każdy kawałek zyskuje dodatkowy aromat. Taki sposób grillowania to też gwarancja soczystości.

 

O tym, czy żołądek ma już dość obsługę ma informować brazylijska flaga, która znajduje się na każdym stole. I dopóki flaga stoi, Andre z życzliwym uśmiechem dokrawa nam kolejne porcje grillowanego mięsa. To taki interesujący spektakl, którego już samo obserwowanie to nie lada przyjemność. I musicie wiedzieć, że gdy zdecydujecie się na churrasco to oprócz mięsa na Wasz stół trafi wiele ciekawych dodatków. Są to ziemniaczane chipsy; smażone banany; polenta kukurydziana; ziemniaki pieczone w mundurkach; sałata z jogurtowym dressingiem; dip twarogowo-serowy z prażonym czosnkiem; sałatka z pomidora, papryki i fioletowej kapusty. Gdy już położycie flagę i powiecie mięsnej rozpuście „dość”, zostanie Wam zaserwowany grillowany ananas glazurowany brązowym cukrem i cynamonem.

 

Churassco to naszym zdaniem kulinarna przygoda, której warto doświadczyć. Przecież nasz ulubiony narodowy sport, oprócz piłki nożnej, to właśnie grillowanie. Tutaj czeka nas grill na pełnym wypasie. Taka uczta nie jest organizowana codziennie i trzeba przyjść w kilka osób, z prostej przyczyny; mięsa są zamawiane świeże, specjalnie na Wasze przybycie, za co chwała właścicielom. Dlatego właśnie na churassco trzeba się umówić telefonicznie. Koszt tego mięsnego święta? 80zł za osobę. Jest też propozycja tak zwanego mini churrasco w cenie 60 zł za osobę.

Oryginalne jest też menu, w którym królują oryginalne dania kuchni brazylijskiej. Na pewno nie ma takiego miejsca w Trójmieście (ba nawet na Pomorzu), w którym będziecie mieli szansę zjeść właśnie takie specjały.

My spróbowaliśmy smażonych brazylijskich pierogów wypełnionych serem gouda, pomidorami i oregano. Pyszne, ciekawe, lekkie, chrupiące, ptysiowe ciasto pastel, a do tego niedominujący farsz.

 

Znakomite były krewetki, które zanurzono przed podaniem w ptysiowym cieście i usmażono w głębokim oleju. Całość podano z dżemem z chilli, który wyrabia się na miejscu.

 

Interesującą przystawką był też kurczak zapieczony w cieście z sercem palmy, serwowany z chipsami z batata oraz świeżą rukolą.  Potrawa zbliżona do znanej wszystkim tarty. Jednak to połączenie smaków było zdecydowanie oryginalne. Delikatne mięso kurczaka w przyjemnie chrupiącym cieście, przyprawy oraz palmowy dodatek do masy wypełniającej tę zapiekankę, stworzyły potrawę subtelną i bardzo smaczną.

Pousada Kumaki

 

Zjedliśmy też jedno danie główne, zdecydowaliśmy się polędwicę z dorsza, którą zapieczono w liściu bananowca, skropiono wcześniej limonką i białym winem. Delikatny smak ryby ciekawie przełamano słonymi kaparami. Dodatkowych aromatów dostarczył wspomniany esencjonalny, nadający świeżości sos kremowo-limonkowy. Obok dorsza na talerzu znalazł się bardzo smaczny lepki czarny ryż o charakterystycznym orzechowym aromacie. Przyznam, że w żadnej restauracji nie spotkałam jeszcze tej odmiany, co sprawia, że poziom zadowolenia z tego dania dodatkowo wzrósł.

 

Dla wielbicieli klasyki, dla milusińskich i dla fanów pizzy do dyspozycji jest kilka propozycji. Co ważne pizzę wypieka się w piecu opalanym drewnem, a ciasto jest tak cienkie i aromatyczne, że większość pizzerii z Trójmiasta mogłoby pytać tutaj o warsztaty.

 

Brazylia zdecydowanie kojarzy mi się także z kawą, więc nie mogę pominąć ważnej informacji. Jak pisałam we wstępie już od 2013 roku pali się w tym uroczym zakątku ziarna kawy. Jak się okazuje wyselekcjonowana przez właściciela mieszanka jest sygnowana jego nazwiskiem ( Vieira Cafe ) Przez te kilka lat zdobyła sobie już rzeszę smakoszy. Co ważne kawę można zamówić z dowozem do domu/biura na terenie Gdańska i okolic. Niezła gratka dla smakoszy i kawoszy. Są tutaj także brazylijskie wina z winnicy Miolo. Szczególnie warte uwagi Miolo Reserva Pinot Noir 2013 oraz dobrze znana portugalska Mariana.

 

Jak to dobrze, że te wszystkie (no prawie wszystkie) kalorie można zgubić przechadzając się po urokliwej okolicy. Do Pousady pojechaliśmy z dzieckiem, więc spędziliśmy tutaj cały dzień. Naprawdę jest co robić. Stadnina koni, plac zabaw, las. Było to przyjemne urozmaicenie i niezwykle mile spędzony wolny czas, z dala od tłumów, hałasu, warczących samochodów, bieganiny i ciągłej gonitwy, która przecież doskwiera prawie każdemu. Moim skromnym zdaniem Pousadę Kumaki, mogę uznać za nasze niezwykłe odkrycie. To taka perełka, która w nawale bylejakości jest niczym odnaleziona studnia na pustyni. Dobrze już kończę bo pewnie szukacie telefonu, aby zrobić rezerwację. Pojedziecie to się sami przekonacie jak tam jest! Jedyne ryzyko jest takie, że możecie się od tego miejsca po prostu uzależnić. Jednak… co zrobić jakieś skutki uboczne muszą być zawsze ;).

 

Udostępnij, polub na Facebooku, pokaż nam, że to co robimy ma sens! Dzięki :-)

Pousada Kumaki

 

"Poza Trójmiastem" to nowy cykl na stronie, który chcemy rozwijać i polecać Wam najciekawsze miejsca z naszego regionu. Znasz jakieś godne polecenia miejsce? Napisz coś o nim w komentarzu albo do nas bezpośrednio :-) My podamy dalej

Pin It on Pinterest

Podziel się