Biały Królik
Biały Królik
16 czerwca 2015
Trafik Jedzenie i Przyjaciele
Trafik Jedzenie i Przyjaciele
26 maja 2015

Fidel

Fidel

Fidel to kolejne bistro na kulinarnej mapie Trójmiasta o bardzo specyficznej i charakterystycznej aranżacji. Tuż po wejściu do lokalu wiadomo kto jest pomysłodawcą tego projektu. To oczywiście Maciej Ryniewicz zdolny architekt, z głową pełną pomysłów. Jest tylko jedno „ale” w końcu rynek gastronomiczny nasyci się szklanymi żyrandolami, wymyślnymi połączeniami drewna z metalem. Owszem w Fidelu jest ładnie, wszystkie detale pasują tutaj idealnie i tworzą wyjątkowy klimat. Jednak ten klimat mieliśmy okazje poczuć już w Serio i w Crudo. Mimo to wystrój oceniamy bardzo wysoko. Mamy tylko nadzieję, że w najbliższym czasie nie powstanie czwarta restauracja z takim samym architektonicznym zamysłem.

Fidel to miejsce, w którym króluje kuchnia karaibsko-kubańska. To, co na pewno zachęca do konsumpcji to interesujące i oryginalne menu. Na szczęście nie jest to kolejna nudna karta z grillowanym pstrągiem, polędwicą wieprzową, czy sałatką z buraka. Tutaj każde danie to połączenie ciekawych składników, dzięki czemu propozycje potraw intrygują i zachęcają do degustacji. Karta jest krótka, tylko jedna strona, ale jak już wielokrotnie pisałam, to wielki plus. W Fidelu oprócz dań z karty na gości czekają różne propozycje tapas, które zmieniają się każdego dnia. To, co obecnie jest w ofercie lokalu wypisano na kredowej tablicy, która wisi nad barem. Co ważne Fidel to również bar, a barmani specjalizują się w drinkach na bazie rumu. Mają dość spore pole do popisu, bo rodzajów tegoż alkoholowego napitku jest tutaj naprawdę dużo.

My zdecydowaliśmy się na:

  • -Czipsy z platana(5zł)-tapas;

  • -Pikantną zupę z wieprzowiny i czarnej fasoli(14zł);

  • -Grillowaną ośmiornicę z ryżem i z czarną fasolą(31zł);

  • -Krewetki w sosie z mango(29zł);

  • -Pieczone żeberka marynowane w rumie(29zł);

  • -Tartę limonkową(11zł);

  • -Daiquiri(18zł);

  • -Piwo(10zł).

Czipsy z platana cieniutkie, chrupiące, nie za tłuste, oprószone sporą ilością soli. Pyszne. Pesto z bazylii, czosnku i oliwy podano w skórce z cytryny(znakomity pomysł), a i smak niczego sobie. Doskonale sprawdziło się jako dodatek do przekąski oraz do dań głównych.

 

Pikantna zupa z wieprzowiną i czarną fasolą to porcja, która spokojnie zaspokoi pierwszy, nawet niemały głód. Zupa treściwa, rzeczywiście pikantna, ale nie na tyle, aby wypaliło podniebienie. Kolor może i nie zachęca, ale nie zrażajcie się, bo smak rekompensuje tę nieciekawą wizualność. Plus za duże, dobrze doprawione kawałki mięsa. Na pewno jest to zupa, której nie zjecie w innych restauracjach. Warto spróbować.

 

Krewetki bardzo soczyste, miękkie, odpowiednio usmażone. Dzięki mango i mleku kokosowemu bardzo aromatyczne. Smak mango czuć było w każdym kęsie. Przyznam szczerze, że to jedne z lepszych krewetek, jakie przyszło mi jeść. Oprócz krewetek w eleganckiej miseczce znalazły się też kawałki miękkiej papryki. Ciekawym urozmaiceniem były ziarenka czarnego sezamu. Ziołowe grzanki przydały się do wyjedzenia pysznego sosu. Potrawa jak najbardziej godna polecenia. Myślę, że nawet Ci, którzy nie przepadają za owocami morza mogliby się do nich przekonać.

 

Żeberka to solidna porcja mięsiwa. I to naprawdę smacznego. Przed upieczeniem odpowiednio długo marynowano je w rumie, dzięki czemu zyskały intensywny słodkawy smak. Świetnie upieczone. Miękkie w środku, delikatnie chrupiące na zewnątrz. I, co ważne, te żeberka to nie tylko kości, na których jest mięsa tyle, co na lekarstwo. To faktycznie porządne kawałki z dość chudym(jak na żeberka) i wyrazistym mięsem. Sałata również smaczna. Chrupiące, świeże liście skropione delikatnym dressingiem. Może nawet zbyt delikatnym. Zabrakło mi bowiem kontrastującego, ostrego, kwaśnego smaku, który przełamałby słodycz żeberek, sałatki i placków z platana. Właśnie placki to niebywale oryginalny dodatek, którego jak dotąd nie jedliśmy w żadnej trójmiejskiej restauracji. Dodatek bardzo udany, aczkolwiek również o słodkim smaku, więc cząstka cytryny powinna znaleźć się na talerzu, aby orzeźwić tę w sumie monotonną w smaku potrawę. Mimo tego niewielkiego niedociągnięcia oceniam to danie naprawdę wysoko.

 

Ośmiornica, to znaczy macka ośmiornicy, doskonale zgrillowana. Dzięki odpowiedniej obróbce była miękka, wręcz rozpływająca się w ustach. Wybornie smakowała w połączeniu z cieniutko pokrojoną w piórka czerwoną cebulą, którą wcześniej zamarynowano w soku z limonki. Smaki idealnie się przenikały, nic nie zdominowało całości. Dodatek znakomicie ugotowanego ryżu z miękką czarną fasolą to również doskonały pomysł. I przysłowiowa „kropka nad i” cząstka zgrillowanej limonki. Sok, którym skropiłam całość, smakował o niebo lepiej niż ten pochodzący ze „surowej” cytryny. Potrawa może wydać się niewielka i być może rosły mężczyzna nie zaspokoi swojego głodu, ale kobietka z nieprzesadnie wielkim żołądkiem będzie usatysfakcjonowana.

 

Tarta limonkowa to nic innego jak kruche ciasto(z delikatną, bardzo subtelną nutką piernikową) i masa o intensywnym limonkowym smaku. Ciekawy, orzeźwiający deser. Bita śmietana nie za słodka, puszysta, lekka, a taką lubię najbardziej. Polecam tym, którzy nie przepadają za bardzo słodkimi, ciężkimi deserami.

 

Drink Daiquiri mocny, kwaśny, ale wyczuwałam w nim odrobinę słodyczy z syropu cukrowego. Podany w klasyczny sposób. Bez niepotrzebnej dekoracji, które stały się ostatnio bardzo modne. Nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za toną owoców, którymi dekoruje się obecnie kieliszki i szklanki. Drink to ma być drink, a nie sałatka owocowa. Do tego, który został podany w Fidelu mam tylko jedno „ale”, według mnie to zbyt wysoka cena jak za tak prosty koktajl.

Obsługująca nas dziewczyna miła i uśmiechnięta. Trochę zagubiona i nie znająca odpowiedzi na nasze liczne pytania, ale były to jakieś karygodne niedociągnięcia. Myślę, że trochę więcej doświadczenia i praktyki, a wszystko będzie funkcjonowało w jak najlepszym porządku.

Sądzę, że to świetny lokal dla wszystkich, którzy lubią próbować nowych smaków, którzy dobrze się czują w miejscach, gdzie panuje niezobowiązująca atmosfera. Fidel to bistro, w którym zjemy naprawdę smaczne dania, co ważne w niezbyt wygórowanych cenach, jak na sopockie standardy. My w każdym razie jesteśmy zauroczeni jedzeniem, może mniej wystrojem, bo znamy już podobne aranżacje. Jednak to oczywiście nie zmienia faktu, że jest to jeden z ładniejszych lokali w Sopocie.

Udostępnij, polub na Facebooku, pokaż nam, że to co robimy ma sens! Dzięki :-)

Fidel
4.4 Ocena Testsmaku
3.4 Ocena Gości (7 głosy)
Ilość ocen: .
Sortuj:

Jako pierwszy oceń to miejsce

User Avatar
{{{review.rating_comment | nl2br}}}

Pokaż więcej ocen
{{ pageNumber+1 }}
.

Przydatne info

 

Pin It on Pinterest

Podziel się