Paralaksa tła
Vege Port Pizza
Vege Port Pizza – lepiej bez pizzy
9 czerwca 2017
Aioli Gdańsk
Aiöli Gdańsk – nowoczesna miejska kantyna
8 maja 2017

Jak sami wiecie, restauracje powstają jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Nieważne czy to Gdańsk, czy Gdynia, czy Sopot. Z taką samą mocą zalewają trójmiejskie ulice przeróżne lokale, w których z większą, bądź mniejszą kreatywnością podchodzi się do tematu kuchni, serwowanych dań i do wystroju. Popularne są azjatyckie, włoskie, autorskie smaki, a coraz mniej jest naszych rodzimych, polskich potraw. Szczerze mówiąc szkoda, że nad morzem można zjeść wszystko, a klasycznego schaboszczaka coraz rzadziej. Nie dość, że my za nim tęsknimy, to w żaden sposób spragnieni polskości zagraniczni turyści, nie mają szans na spróbowanie naszych tradycyjnych dań. Jednak jest światełko w tunelu. Parę tygodni temu ku mojej wielkiej radości w Gdańsku nieopodal Muzeum II Wojny Światowej otwarto Motłavę. Restaurację, w której utalentowany szef kuchni Łukasz Toczek (wcześniej dał się poznać pracując w gdańskiej Metamorfozie, czy warszawskiej restauracji Foccacia) przygotowuje to, czym polski stół może się poszczycić. Swoisty kulinarny powrót do korzeni.

Zanim jednak o jedzeniu kilka słów na temat wystroju. To przestronne, ciekawie zaaranżowane, eleganckie wnętrze, w którym postawiono na funkcjonalność, a nie na zbędną dekoracyjność. Jest sporo stolików, przy których znajdzie się miejsce dla wielu głodnych gości. Luźna, przyjazna atmosfera i wspaniały widok to niekwestionowane walory tego miejsca.

 

W menu królują tradycyjne polskie potrawy. Począwszy od przystawek, a na deserach kończąc. To, co urzeka to fakt, że każdą przystawkę można potraktować jako taki „polski tapas”. Zamawiacie kilka „talerzyków”, a na nich znajdujecie krótki przegląd tego, co w polskiej kuchni najlepsze (pyzy, śledzie, pierogi, gołąbki, tatar). Świetna opcja, gdy idziecie w kilka osób. Dawno nie było w żadnej trójmiejskiej restauracji takiej karty. Dawno też aż tak długo się nie zastanawiałam nad wyborem konkretnych dań. Wszystkiego chciałam spróbować, praktycznie każde połączenie to zestawienie znanych i ukochanych przeze mnie smaków. Ostatecznie zamówiliśmy to, co wydaje nam się „najbardziej polskie” i klasyczne.

Na początek dwie przystawki gołąbki (16zł/3szt) i pierogi ruskie (16zł). Gołąbki są trzy, więc jak na przystawkę to naprawdę solidna porcja. Miękka kapusta, a w niej niezwykle soczyste, esencjonalne mięso, które bardzo dobrze doprawiono. Idealnie wyważone proporcje między mięsem a ryżem, który nie dominował, a tylko wzbogacał całość. Doskonały był również sos pomidorowy. O aksamitnej konsystencji, przepięknym aromacie i bogatym smaku. Pozytywne wrażenie zrobiły na nas także pierogi ruskie, okraszone smakowitym chrupiącym i nie za tłustym boczkiem. Świetne, nie za grube ciasto skrywało w sobie odpowiednią ilość ziemniaczano-twarogowego farszu. Do tego odrobina śmietany i można poczuć się jak w raju.

 

Po tak obiecującym wstępie nie mogliśmy nie spróbować zup. Na pierwszy ogień oczywiście żurek (14zł) na zakwasie, z białą dobrej jakości kiełbasą, boczkiem i jajkiem na miękko. Wiecie co, to był jeden z lepszych żurków, jaki jedliśmy. Odpowiednio kwaśny, dzięki świetnemu zakwasowi, i pieprzny, i słony, z płynnym jajkiem. Niesamowicie esencjonalny. Brawo! Niestety zupa rybna (19zł) nie zrobiła na mnie podobnego wrażenia. Owszem była smaczna, ale ja dodałabym do niej odrobinę pikanterii, wyrazistości. Myślę, że to doskonała propozycja dla osób, które lubią łagodne, delikatne jedzenie. Plus za pokaźną ilość niewysuszonej ryby i za nierozgotowane warzywa.

 

Dania główne to kwintesencja tego, co w kuchni polskiej najsmaczniejsze i tylko z pozoru najprostsze. Niby poczciwy, znany wszystkim schabowy, ale jakże często źle przyrządzany, z kiepskiej jakości mięsa, z ohydnie tłustą i grubą panierką. W Motłavie jest bez zarzutu. Schabowy z kością (26zł) to przykład jak w umiejętny sposób zjednać sobie podniebienia mięsnych smakoszy. Spory kotlet jest i miękki, i chrupiący, i dobrze doprawiony, bez łykowatych fragmentów. Spoczywa na maślanej, zasmażanej,pysznie doprawionej, młodej kapuście, a do tego puree ziemniaczane (6zł), które czyni to danie kompletnym, spójnym i tak klasycznym, że w głowie pojawiają się prawie wszystkie niedziele z dzieciństwa. Pychotka.

 

Zresztą podobnie jest z kolejną potrawą, którą jakby wyjęto z babcinej kuchni. Kto chociażby raz w życiu nie jadł jajek sadzonych (26zł) z ziemniakami? Wydaje mi się, że chyba każdy. Proste, bez zbędnych ceregieli. Wystarczyło dobrze usmażyć jajka, dodać miękkie, ale nierozpadające się warzywa (pietruszkę, marchewkę, seler, jędrne szparagi, ziemniaki w mundurkach), pyszną zasmażkę i szklankę maślanki, aby wywołać na mojej twarzy nostalgiczny i satysfakcjonujący uśmiech.

 

I na koniec absolutnie hitowy deser, którego nie jadłam wieki. Owoce zapiekane pod koglem moglem (24zł) z domowymi lodami. Nie będę się rozwodziła nad genialnością tego rarytasu, napiszę tylko, że to jest właśnie to, co lubię. Kwaśne smaki połączone ze słodkimi, zimne lody z ciepłym koglem moglem. Czy można chcieć więcej? Chyba tylko kolejnych porcji, ale czy byłoby to rozsądne?;)

 

Brakowało takiego miejsca! Brakowało porządnych, polskich smaków. Brakowało restauracji, w której można przypomnieć sobie smaki dzieciństwa, a przy tym nie wydać majątku. W Motłavie jest wszystko to, o czym może pomarzyć każdy znudzony modnymi kulinarnymi trendami. To właśnie tutaj zaproście rodziców, dziadków, babcie, ciocie. Zaprosicie gości z zagranicy, aby pokazać im jaka pyszna jest polska kuchnia. Ja w najbliższym czasie wpadnę jeszcze na pyzy z mięsem kaczki, bo podobno są zjawiskowo pyszne! Cały koncept i te smaki otrzymują od nas wielkie TAK!

RachunkiRachunki

Udostępnij, polub na Facebooku, pokaż nam, że to co robimy ma sens! Dzięki :-)

Motlava Gdańsk – aż się łezka w oku kręci
4.9 Ocena Testsmaku
4.4 Ocena Gości (2 głosy)
Ilość ocen: .
Sortuj:

Jako pierwszy oceń to miejsce

User Avatar
{{{review.rating_comment | nl2br}}}

Pokaż więcej ocen
{{ pageNumber+1 }}
.

Przydatne info

 
  • gdyniak

    Kuchnia polska to jest to co lubię .Azjatycka ,jest ok ,ale polska to więcej niż OK

Pin It on Pinterest

Podziel się