DSC_9432
Crudo
18 października 2015
Główna Osobowa
Główna Osobowa
20 września 2015
Piwna 47

Piwna 47 to nowa restauracja w kamienicy położonej w ścisłym centrum zabytkowego Gdańska. Znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Bazyliki Mariackiej, a widok z okien rozpościera się na wieżę Ratusza Głównego Miasta. Dlaczego przyszliśmy do Piwnej kilka dni po otwarciu? Chcieliśmy sprawdzić, czy jest to kolejny lokal nastawiony na turystyczny natłok, czy raczej miejsce, w którym karmią uczciwie, smacznie i z pomysłem. Pierwsze wrażenie tuż po obejrzeniu karty nie było zbyt pozytywne.  Po obejrzeniu wnętrza? Zachwyt. Skrajne emocje intrygują, więc nie pozostało nam nic innego jak zjeść tutaj obiad.

Wnętrze, jak już wspomniałam, piękne. Oczywiście zaaranżowane według najnowszych architektonicznych trendów. Białe cegły połączono z jasnym drewnem i szarymi detalami. Prowansalskie akcenty widać na każdym kroku. Uroku dodają krzesła stylizowane na stare meble, białe okiennice, duże kredensy, niebanalne industrialne czarne lampy. Oryginalnie wykonano barowe półki, na których nie brakuje wybornego wina. Restauracja jest duża, dwupoziomowa. Przed wejściem ustawiono kilka metalowych stolików i stworzono przytulny ogródek, w którym wieczorami można posłuchać muzyki na żywo, a w ciągu dnia obserwować okolicę.

 

Karta dań zdradza zamysł kuchni fusion, kilka dań włoskiego rodowodu poprzeplatane klasycznymi daniami kuchni europejskiej. Menu podzielone na śniadania, przystawki, pasty i dania główne. Są krewetki, dorsz, halibut, polędwica wołowa, królik, penne, ravioli.

Zamówiliśmy:

  • – Bruschettę z wątróbką, avocado, krewetkami(26zł/4szt);

  • – Ravioli ze szpinakiem i ricottą(28zł);

  • – Królika z karmelizowaną marchewką i miętą(46 zł);

  • – Dorsza z krewetkami i puree ziemniaczanym(38 zł);

  • – Piwo belgijskie(12zł/0,3l);

  • – Kieliszek białego wina(14zł).

Na początek na nasz stół trafiły bruschetty (26 zł), czyli cztery kromeczki bagietki z różnymi dodatkami. Między innymi z pastą z wątróbki, która była mdła, z avocado (bardzo dobre połączenie smaków), z krewetkami, to znaczy z krewetką i z pomidorami oraz bruschetta z boczniakiem. Bruschetty nie skradły mojego podniebienia. Przy wszystkich, które dotąd jedliśmy te wypadły marnie.

 

Kolejne „Danie” to pasta – ravioli ze szpinakiem i ricottą (28 zł / 300g). Włoski podział karty, gdzie makarony są daniami wprowadzającymi do dania głównego, jest zgrabnym zabiegiem rodzimych restauratorów, którzy chcą tym samym zwiększyć zyski. We Włoszech pełny obiad składający się z Antipasti, Primi, Secondi, Contorni, Dolci to prawdziwa uczta na kilka godzin biesiadowania. Często Primi jest naprawdę dużą porcją. W Piwnej 47 otrzymaliśmy, jak widać na zdjęciu sześć malutkich ravioli na dużym talerzu. Zaskoczeni zapytaliśmy obsługę czy to danie zawsze tak wygląda. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że przecież ravioli zawsze jest małym daniem!? W moim przekonaniu, jak i przekonaniu gości, którzy właśnie spożywali tę potrawę, porcja nie była adekwatna do ceny i informacji o wadze, którą zamieszczono w menu. Czy tak wygląda 300 gramów? Oczywiście to pytanie retoryczne. Sam smak nie budził naszych zastrzeżeń, bo i ciasto cienkie, i farsz odpowiednio doprawiony, i dodatek sosu był dobrym pomysłem. Ale…

Przed publikacją recenzji po dwóch miesiącach od pierwszej wizyty udaliśmy się ponownie do tego lokalu, aby sprawdzić czy coś się zmieniło w tej kontrowersyjnej kwestii. Jak widać szef kuchni chyba wziął sobie do serca uwagi gości odnośnie zaniżonej gramatury tego dania. Nowa wersja była bardzo udana. Ravioli pękate, pełne smaku. I porcja wyraźnie uległa powiększeniu.

 

Dorsz (38zł) soczysty, jak dla mnie za mało doprawiony, ale poradziłam sobie, bo soli i pieprzu jest tutaj pod dostatkiem. Obiecywane w karcie krewetki okazały się być malutkim, koktajlowymi, tymi najtańszymi. Szczerze mówiąc liczyłam na coś więcej. Puree z marchewki dobre, ale dla osób, które lubią wyraziste smaki na pewno będzie mdłe, przydałoby się trochę pikanterii, zabrakło kontrapunktu do delikatnej ryby.

 

Skok z królika w jasnym sosie z ziołami i puree (46 zł) to potrawa, którą jedliśmy wielokrotnie i mamy sporo pole porównawcze. Szczerze mówiąc to połączenie nie było niczym odkrywczym. Tak skomponowaną potrawę podaje się w wielu lokalach, a nawet barach, gdzie danie bywa smaczne, a jego cena nie jest zamachem na portfel. Jaki był królik w Piwnej47?  Poprawny. Miękkie, aromatyczne mięso, smaczny, gęsty sos, dobrze przetarte puree i słodka, nierozpadająca się marchewka.

W ramach deseru w Piwnej 47 można liczyć na ciasta eksponowane w ladzie wewnątrz restauracji. My się nie skusiliśmy.

Kelnerki schludnie ubrane w identyczne uniformy, co poczytuję za dbałość o szczegóły. Panie, które nas obsługiwały były uprzejme, szybkie, trochę niedoinformowane odnośnie składników, ale myślę, że można to zrzucić na karb trudnych początków.

Dania w tym lokalu w naszym odczuciu są smaczne, jednak kompozycje mogłyby być ciekawsze. Sezon turystyczny w centrum miasta zapewnia pełną salę jednakże poza sezonem trzeba liczyć na mieszkańców, którzy wybierają restauracje w przemyślany sposób.  Apetyty na nowe zaskakujące smaki wciąż rosną, a wymagania gości są coraz większe. Wszystko jest kwestią czasu i mamy nadzieję, że Piwna 47 wpisze się na stałe w gdański krajobraz gastronomiczny. Co prawda pierwsze wrażenie robi się tylko raz jednakże będziemy przyglądać się temu miejscu, ma ono ogromny potencjał.

Udostępnij, polub na Facebooku, pokaż nam, że to co robimy ma sens! Dzięki :-)

Piwna 47
3.4 Ocena Testsmaku
4 Ocena Gości (2 głosy)
Ilość ocen: .
Sortuj:

Jako pierwszy oceń to miejsce

User Avatar
{{{review.rating_comment | nl2br}}}

Pokaż więcej ocen
{{ pageNumber+1 }}
.

Przydatne info

 

Pin It on Pinterest

Podziel się