Bocian Morski
Bocian Morski
27 grudnia 2015
Tako
Tako
30 listopada 2015

Prologue to bez dwóch zdań nasze kolejne smaczne odkrycie kończącego się już roku. Jest to nowa gdańska restauracja, przy ulicy Grodzkiej, na końcu nabrzeża Motławy. Za zielonymi drzwiami odrestaurowanej kamienicy kryje się nie tylko przepiękne wnętrze, ale przede wszystkim znakomita kuchnia kreatywnego szefa kuchni Jakuba Arażnego.

Przyznam szczerze, że to jedno z ładniejszych wnętrz, w jakich miałam okazję ostatnio przebywać. Jest niesamowicie klimatycznie i uroczo. Czerwone cegły, ciemne wiśniowe drewno, przygaszone światło, świece, nastrojowa, spokojna muzyka to elementy, za pomocą których stworzono tę wyjątkową atmosferę. Niewątpliwą atrakcją jest również otwarta kuchnia. Cała powierzchnia jest doskonale zaaranżowana.

 

Karta w Prologue zmienia się dość często, co jest wynikiem dbałości o świeżość składników, z których powstają poszczególne dania. Propozycje szefa kuchni są naprawdę ciekawe i czytając menu ma się ochotę na wszystko. Do każdej potrawy można dobrać odpowiednie wino, którego ilość, jakość i różnorodność  jest imponująca.

Zamówiliśmy:

  • Kozi ser pieczony w cieście filo(29 zł);

  • Krem z pasternaku(19zł);

  • Pierś z kaczki(64zł);

  • Czarniak ze szpinakiem(63zł);

  • Domowe frytki(10zł);

  • Czekoladowy fondant(21zł);

  • Wino DR L Riesling Fineherb 17 zł/kieliszek

  • Wino Feudi Di San Marzano 19 zł/kieliszek

Na początek poczęstowano nas jeszcze ciepłym chlebem i przepysznym lekko słonym palonym masłem. Wiecie jaka myśl przyszła mi od razu do głowy? Że jeżeli już „zwykły”, pospolity chleb z masłem smakuje tak rewelacyjnie to, co to będzie dalej!? Jak się później okazało moje przeczucia stały się przemiłym i smacznym faktem.

 

Obie przystawki, bo i kozi ser, i krem z pasternaku, rewelacyjne. Kozi ser zapieczono w cieście filo i podano do niego piklowane buraki,  prażone orzechy i dressing miodowo-cytrynowy. Mnóstwo pasujących i uzupełniających się smaków i faktur. Miękki, delikatny ser, chrupiące ciasto, lekko kwaśne plasterki buraka, aromatyczne twarde orzechy i gorzkawe liście rukoli. Świetne. Podobnie jak aksamitny, esencjonalny krem z pasternaku, który dodatkowo wzbogacono oliwą z orzechów laskowych i chrupiącymi czipsami z pasternaku. Niby proste, ale wykonanie i dodatki na najwyższym poziomie.

 

Przed daniami głównymi poczęstowano nas intermezzo w postaci granity ogórkowej z marynowanymi w ginie paseczkami ogórka. Orzeźwiające, oczyszczające, czyli doskonale spełniające swoje zadanie.

 

Pierś z kaczki przyrządzona w znakomity sposób, dzięki czemu mięso było różowe i soczyste, z chrupiącą, przepełnioną smakiem skórką. To, co nadało charakteru całości to wyjątkowe dodatki, czyli czarny grzyb trąbka o niezwykłym i złożonym smaku.  Wędzony aromat, przeplatał się z przyjemną słodyczą. Równie wyborny był sos porto o nieziemskim zapachu. Mięso w połączeniu z „czarną kurką” i doskonale esencjonalnym sosem było dowodem na to, że w kuchni wiedzą, na czym polega kreowanie nowych, zaskakujących smaków. Tego nietypowego grzyba miałam okazję kosztować już kilka razy, jednak nigdy w połączeniu z drobiem. Do tego wszystkiego podano w oddzielnym( bardzo efektownym) rondelku przepyszne gratin z cieniutko pokrojonych ziemniaków, z plasterkami buraka, kawałkami boczku i śmietaną. Całą kompozycję uważam za niezwykle bogatą w doznania smakowe. Najlepsze danie z kaczką w tym roku!

 

Nie często mam okazję jadać w trójmiejskich restauracjach czarniaka, a szkoda, bo to ciekawa w smaku i strukturze ryba. Ta w Prologue była wyrazista, nieco pikantna, soczysta ze świeżo startym chrzanem, który nadał całości ostrości. Liście szpinaku to przyjemny, subtelny kontrast dla tych wszystkich dość mocnych smaków. W miedzianym rondelku podano kremowe, wyborne ziemniaki. Przepyszne.

 

Domowe frytki to faktycznie domowe frytki, a nie z paczki z napisem „Domowe”. Grubo krojony ziemniak, miękki w środku, chrupiący na zewnątrz, delikatnie oprószony solą. Dzieci( i nie tylko) będą zachwycone.

 

Na deser nie mieliśmy już wiele miejsca, ale po tak smakowitym obiedzie nie mogliśmy sobie odmówić czegoś słodkiego. Chcieliśmy też w pełni przekonać się o niebanalności i kreatywności tutejszego szefa kuchni. Zamówiliśmy czekoladowy fondant. Cóż, bardzo dobrze, że zdecydowaliśmy się jeszcze na to ciastko. Było idealnym podsumowaniem wcześniejszych wykwintnych dań. Czekoladowe ciasto z płynnym środkiem. Podano (tak jak trzeba) na ciepło tuż po upieczeniu, z gałką przepysznych kardamonowych lodów.

 

Prologue to jeden z najlepszych tegorocznych debiutów w Trójmieście. Doskonałe miejsce na romantyczną kolację, na spotkanie ze znajomymi, na rodzinną uroczystość. Myślę, że wszyscy będą zafascynowani i smakami, i wystrojem, i przemiłą atmosferą. Polecamy!

PrologueRachunekRachunek

Udostępnij, polub na Facebooku, pokaż nam, że to co robimy ma sens! Dzięki :-)

Prologue
4.9 Ocena Testsmaku
4.6 Ocena Gości (9 głosy)
Ilość ocen: .
Sortuj:

Jako pierwszy oceń to miejsce

User Avatar
{{{review.rating_comment | nl2br}}}

Pokaż więcej ocen
{{ pageNumber+1 }}
.

 
  • ciekawe

    Bardzo ładne talerze, te białe. Ciekawe co to za firma je wykonała.

    • ka

      to porcelana RAK, linia classic gourmet. a co do prologue – mogłabym tam przychodzić nawet dla samego pieczywa i masła, bo tak jak napisałaś jest najzwyczajniej w świecie rewelacyjne.

  • Paweł Kojkoł

    Wygląda zachęcająco. Tylko te ceny… rozumiem, że świeże składniki itp. ale patrząc na wielkość porcji to ceny wydają się stanowczo za duże. Nawet jeśli faktycznie wszystko smakuje tak wybornie. Ale przetestuję kiedyś 😉

Pin It on Pinterest

Podziel się