Paralaksa tła
Ryż Gdańsk
Ryż – bezkompromisowa kuchnia tajska
8 lipca 2017

Są takie miejsca w Trójmieście, które istnieją już tak długo, że wpisały się w nasz lokalny, kulinarny krajobraz. Do takich lokali przychodzi się czasem z sentymentu, ale przede wszystkim, aby dobrze zjeść i napawać się „niehipsterskim” klimatem.  Takich lokali nie może zabraknąć w naszej trójmiejskiej bazie smacznych miejsc. Szczerze przyznaję, że od dawna nosiłam się z chęcią napisania o tym lubianym przez nas od samego początku, czyli od 2000 roku, lokalu, ale jakoś nigdy nie było po drodze z aparatem. W tej gdyńskiej tawernie od 17 lat przygotowuje się kolorowe, pachnące, greckie specjały. Dziś relacja z dwóch wizyt w Santorini.

Oczywiście wystrój przenosi każdego gościa do słonecznej Grecji. Są oczywiście gliniane naczynia, dominują dwa kolory biały i niebieski, a na bielonych ścianach powieszono mnóstwo zdjęć z pięknymi, wakacyjnymi widokami. W uszach dźwięczy grecka muzyka, a nosy uwodzi przyjemna woń wydobywająca się z kuchni. Doskonałym rozwiązaniem w ciepłe dni jest spory i pięknie zaaranżowany ogródek tuż za restauracją, w którym oprócz mnóstwa stolików, jest również domek do zabawy dla dzieci.


Menu to zestawienie wszystkiego, co w greckiej kuchni najlepsze. Tradycyjne potrawy, których z przyjemnością próbujemy. Zwłaszcza tuż przed naszą tegoroczną urlopową eskapadą, której celem jest między innymi Korfu. Nie brakuje zimnych i ciepłych przekąsek, dań mięsnych, owoców morza i klasycznej baklawy na deser.

Za każdym razem, gdy przychodzimy do Santorini, zamawiamy pierożki z ciasta filo faszerowane szpinakiem i fetą (17,90zł). Uwielbiam je. Są miękkie, świetnie przyprawione, idealne do schłodzonego białego wina. Podobnie zresztą jak liście winogron ( 9,90zł) ze świetnie ugotowanym, wyrazistym ryżem. Taka mała paczuszka, na jeden kęs, a jak cieszy i przyjemnie pobudza zmysły do działania. Do tego ciepła pita (5,90zł) z dodatkiem morskiej soli i oliwy. Pyszotka.

Po przystawkach, już tradycyjnie, zajadam się grecką sałatką (14,90zł\wersja mała) ze świeżych, pomidorów, ogórków, z dodatkiem plastra porządnej fety i czarnych oliwek. Odrobina octu winnego, oliwy, sól i nieprzesadna ilość oregano, czynią tę potrawę bardzo przyjemną i lekką. Niech Wam nikt nie wmówi, że w sałatce greckiej musi być przegląd osiedlowego warzywniaka. W prostocie i jakości składników tkwi siła.

Iść do greckiej restauracji i nie zjeść souvlaków (33,90zł), to jak we włoskiej trattorii nie spróbować makaronu. Trzeba, bo to klasyk nad klasykami i tyle. W Santorini szaszłyki przygotowano z polędwicy wieprzowej. To duże, soczyste, aromatyczne kawałki mięsa, a do tego gęsty, czosnkowy sos tzatziki, frytki, miękka pita i sałatka. Całość sycąca i bardzo smaczna.

Podobnie jak kleftiko (40,90zł), które urzeka na początku niebywałym zapachem, a później złożonym, bardzo interesującym smakiem. Miękka, krucha baranina o intensywnym aromacie piwa skradła mój żołądek bez reszty. Dawno nie próbowałam tak dobrze przygotowanego baraniego mięsa. Doskonałe były również warzywa (bakłażan, pomidory, czerwona papryka, ziemniaki), znakomicie przeszły zapachem mięsa. Do tego obowiązkowo grube plastry fety i pełnia szczęścia osiągnięta.

Idealną propozycją dla wielbicieli owoców morza są smażone pierścienie kalmarów (34,90zł). I, jak nietrudno się domyślić, jest to kolejna potrawa, która w Santorini nie zawodzi. Kalmary są miękkie, nie za tłuste, delikatnie oprószone przyprawami, w cieniutkiej, niezabijającej smaku panierce. Świetnie, że zamiast frytek, dodano zdrowy ryż. Jedyne, co bym wymieniła  w tej potrawie to zamiast brokuła i marchewki dodałabym świeże warzywa. Jednak to już kwestia indywidualnych upodobań. W każdym razie polecam Wam to danie.

I na koniec, jak zwykle u kresu sił i możliwości, zjadamy deser. Absolutnie mistrzowską baklawę (16,90zł). Jest słodko, ale nie tak, żeby zemdliło. Wyczuwam smak migdałów i orzechów. Świetnym urozmaiceniem była porcja gęstego jogurtu greckiego. Uwielbiam, gdy nasze wizyty w restauracjach, kończą tak pyszne słodkości.

Santorini to taka mała Grecja w centrum Gdyni. Można się na chwilę przenieść do kolorowej i pachnącej greckiej tawerny. Jest tutaj wszystko, czego pragnie i dusza, i ciało. Według mnie to najbardziej autentyczna grecka restauracja w Trójmieście, jest takich 5 i byłam w każdej. Myślę, że ciekawostką dla wielu miłośników ryb będzie fakt, iż od niedawna w ogródku restauracji pojawiła się spora wędzarnia, w której przygotowywane są rybne pyszności oraz wędzone sery.

Udostępnij, polub na Facebooku, pokaż nam, że to co robimy ma sens! Dzięki :-)

Santorini – grecka klasyka w sercu Gdyni
4.8 Ocena Testsmaku
2.8 Ocena Gości (3 głosy)
Ilość ocen: .
Sortuj:

Jako pierwszy oceń to miejsce

User Avatar
{{{review.rating_comment | nl2br}}}

Pokaż więcej ocen
{{ pageNumber+1 }}
.

Przydatne info

 

Pin It on Pinterest

Podziel się