Paralaksa tła
Restauracja Magiel
Restauracja Magiel
15 grudnia 2016
Cesky Film
Cesky Film
4 listopada 2016

Kuchnia meksykańska to przede wszystkim imponująca różnorodność dań, przypraw, aromatów i smaków. To dania, które kojarzą się każdemu z wyrazistością, pikantnością i słońcem zamkniętym w kolejnych potrawach. Szkoda tylko, że w Trójmieście jest tak niewiele restauracji, w których można zjeść autentyczne meksykańskie przysmaki. Pocieszający jest jednak fakt, że ta oferta się poszerza. Pojawiają się zapaleńcy i prawdziwi pasjonaci Meksyku, którzy z godnym podziwu zapałem, zarażają wszystkich miłością do tego kolorowego kraju.

Suavemente to właśnie takie miejsce, w którym królem jest sympatyczny i zakochany w Meksyku po uszy Sławek Gutowski. Jest tutaj tak kameralnie, że gdy pytam obsługę o pochodzenie składników wychodzi sam szef i opowiada o swojej pasji. Ten mały lokalik, przy ulicy Hynka, na gdańskiej Zaspie, wyróżnia się przede wszystkim niezwykle barwnym, energetycznym wnętrzem. Intensywne, nasycone całą paletą przeróżnych odcieni malowidła na ścianach, stanowią główny element dekoracji i bezsprzeczny aspekt nawiązujący do meksykańskiej kultury.

 

Oczywiście karta to przede wszystkim meksykańskie klasyki. Menu podzielono na dwie części, jedna streetfoodowa, a druga restauracyjna. Oprócz wspomnianych tradycyjnych dań odnalazłam tutaj oryginalne, autorskie, dość odważne, jak na taki niepozorny lokal, połączenia. Nie była to nasza pierwsza wizyta, więc wiemy, że propozycje ulegają sezonowym zmianom zgodnie z dostępnością produktów. Godne podziwu jest to, że wiele składników tworzy się od podstaw na miejscu i to czuć!

Empanadas (12zł) w wersji wegetariańskiej to fuzja przeróżnych smaków. Od słodkich po wytrawne, od słonych po subtelne, bardzo łagodne. Kruche ciasto wypełniono kozim serem, na desce tuż obok, znalazły się posiekane orzechy laskowe, czipsy z buraka i delikatne słodkie musy, które nie tylko pięknie się prezentują, ale przede wszystkim smakują i nadają przystawce wyjątkowych treści.

 

Tostados (10zł) to dwie świetne, chrupiące, nie za twarde kukurydziane tortille wypełnione po brzegi bardzo charakterystycznym w smaku szarpanym kurczakiem tinga, piklowaną papryką, salsą pico de galla. Do tego delikatną śmietanę. Przyjemnie przeplatające się smaki słodko-ostro-mięsne.To przekąska, która podkręca poziom zadowolenia i na pewno doskonale zaspokaja pierwszy głód.

 

Burrito z soczystymi krewetkami (25zł), miękkim ryżem, sałatą i pastą ze smażonej, nierozgotowanej i dodanej w odpowiedniej ilości fasoli to pożywna porcja meksykańskiego specjału, który zjadłam z wielką przyjemnością.

 

Wrażenie zrobił na mnie przepyszny, lekko pikantny z dodatkiem kuminu, bardzo aromatyczny, gęsty i wyrazisty krem z pieczonych pomidorów i z papryki (8zł). Świetnie rozgrzeje w chłodne dni.

 

Po przystawkach przyszedł czas na konkrety. Żeberka wieprzowe BBQ (31zł) miękkie mięso, idealnie odchodzące od kości, wypełnione smakiem charakterystycznej marynaty. I do tego świetnie pasujące dodatki, czyli nieklasyczny coleslaw, bo z ziarenkami gorczycy, wyrazistymi, lekko octowymi piklowanymi paskami ogórka z dodatkiem kminku i pieczone ziemniaki. Danie kompletne, nic dodać, nic ująć. Pełne zadowolenie i satysfakcja.

 

Kolejna potrawa jest najbardziej wymyślną i oryginalną spośród wszystkich, których próbowaliśmy. To kopytka z mąki kukurydzianej (29zł), podane na słodkim puree z dyni, z pokruszonym serem pleśniowym i leśnymi grzybami. Nie trudno się domyślić, że to połączenie bardzo wyrazistych smaków. Na pewno nie jest to danie dla każdego. Ci, którzy poszukują, chcą być zaskakiwani poza swoją strefą komfortu, będą zachwyceni taką wariacją na temat kopytek.

 

Jak ja wcisnęłam w siebie ten Fondant (12zł) już nawet nie pamiętam. Ale stwierdziłam, że skoro wszystko było tak dobre to muszę skosztować deseru. Całość ciekawa, z przesłodkimi wiśniami amarena o lekko migdałowym posmaku, z lodami wiśniowo-jogurtowymi i z jadalną czekoladową ziemią. Podana na łupku, za którymi: 1. nie przepadam 2. są niefotogeniczne, ale wrażenia smakowe były bardzo pozytywne, więc zapominam o czarnej płycie, Rozpusta warta grzechu, a w karcie mają także churros!

 

Suavemente to knajpka, którą musiałam Wam polecić. Warto się naładować, napatrzeć na energetyczne kolory, napić się margarity, zjeść ogrom pyszności i na chwilę zapomnieć, że nie jesteśmy w słonecznym Meksyku, tylko w chłodnym Gdańsku. Tutejsze jedzenie to doskonały przykład „comfort food”, czyli w wolnym tłumaczeniu poprawiacza nastroju 🙂 Te szare zimne dni najlepiej urozmaicić sobie konkretnymi, kolorowymi daniami, a w tym malutkim lokaliku zrobią to doskonale i to w dobrych cenach! Dawno nie wyszliśmy tak zadowoleni i objedzeni.

PS Pamiętajcie o rezerwacji, bo są tutaj tylko 4 stoliki 🙂

Udostępnij, polub na Facebooku, pokaż nam, że to co robimy ma sens! Dzięki :-)

Suavemente
4.8 Ocena Testsmaku
3.7 Ocena Gości (10 głosy)
Ilość ocen: .
Sortuj:

Jako pierwszy oceń to miejsce

User Avatar
{{{review.rating_comment | nl2br}}}

Pokaż więcej ocen
{{ pageNumber+1 }}
.

Przydatne info

 

Pin It on Pinterest

Podziel się