Paralaksa tła
Jurta Sopot
Jurta
22 grudnia 2016
Restauracja Magiel
Restauracja Magiel
15 grudnia 2016

Na tajskie jedzenie nie trzeba mnie długo namawiać.  W ekspresowym tempie zorganizowałam sobie popołudnie, kiedy tylko usłyszałam od znajomej, że w Gdańsku otwarto Thai Thai, czyli oddział dobrze znanej w Sopocie i Warszawie restauracji. Powstał w przepięknym, zabytkowym budynku, w którym do niedawna funkcjonowała czeska knajpa. Cieszy fakt, że głód Polaków na egzotyczne jedzenie rośnie, a restauratorzy wychodzą temu naprzeciw i karmią swoich gości azjatyckimi daniami. Niewątpliwym atutem jest to, że kuchnię od sali restauracyjnej dzieli tylko szyba i każdy może obserwować poczynania kucharzy, skądinąd są to sami Tajowie.

Wystrój gdańskiego Thai Thai jest niezwykle ciekawy, elegancki i niesamowicie klimatyczny. Ciemne kolory, przygaszone światło, fantastyczna muzyka i niebanalne, subtelne połączenie nowoczesności ze starymi, czerwonymi cegłami. Urokliwa jest także zielona ściana, którą stworzono z mnóstwa doniczek. To spory lokal dysponujący trzema odrębnymi salami, w których można zorganizować firmowy bankiet, umówić się na romantyczną randkę, czy też przyjść z całą rodziną na niedzielny obiad.

 

Jak się okazało tutejsza karta jest o wiele krótsza niż ta z Sopotu, obsługa tłumaczy, że kuchnia na tę chwilę nie ma pełnych możliwości. Decyzja, co do wyboru dań nie jest trudna, po prostu chcemy spróbować czegoś, czego nie próbowaliśmy w sopockim Thai Thai, gdzie zjedliśmy naprawdę sporo. Tutaj skupiliśmy się „tylko” na pięciu potrawach.

Na początek lekka, delikatnie pikantna, klasyczna tajska sałatka z kawałkami słodkiego świeżego mango i soczystymi grillowanymi krewetkami (37zł). Wysokiej jakości, świeże składniki sprawiają, że to wyjątkowo smaczna, nieobciążająca przystawka, po której z przyjemnością sięgamy po kolejne rarytasy.

 

W tajskiej restauracji zupę trzeba zjeść i basta. Są one tak interesujące i inne od tych naszych, polskich, że wprost byłoby niedorzecznością, gdybyście nie próbowali kolejnych połączeń. My tym razem spróbowaliśmy tradycyjnej tajskiej zupy z kaczki (32zł). To, co urzeka już po pierwszej łyżce to przede wszystkim niebywale esencjonalny bulion, o bogatym smaku i fantastycznym aromacie. Do tego kruche mięso z kaczki, chrupki pak choi i szczypiorek. Obydwa dodatki wprowadziły kolejne pożądane w tym daniu rześkie nuty. Zresztą nie spodziewałam się niczego innego, biorąc pod uwagę sopocki standard, którym byliśmy zachwyceni i tutaj nie mogło być inaczej. 

 

Dania główne to również kwintesencja tego, co w kuchni tajskiej najlepsze. Smak, aromat i pikantność rozgrzewająca wszystkie zmysły. Dlatego musieliśmy zamówić wołowinę w curry massaman (52zł), które moim zdaniem jest jednym z lepszych tajskich curry. Zresztą nie tylko ja tak uważam, bo w roku 2011 CNNGo, w zestawieniu przedstawiającym 50 najsmaczniejszych potraw świata, to właśnie curry ulokowało się na pierwszym miejscu. Potrawa, poza idealnie miękką wołowiną, zawiera także mleko kokosowe, orzeszki ziemne, ziemniaki, cebulę i mnóstwo przypraw, które nadają całości charakteru. Do dania poprosiliśmy dodatkowo ryż, który idealnie pasował do togo, aby zanurzyć go w świetnym sosie. Była to ostro-słodko-kwaśna pożywna i sycąca potrawa, która zapadła nam na długo w pamięci.

 

Kolejne klasyczne tajskie danie to smażony ryż z krewetkami (46zł), w którym znalazła się również bazylia, groszek cukrowy, czosnek, chilli i … bogactwo innych, charakterystycznych w smaku przypraw, które są właśnie wizytówką tajskiej kuchni i bez których, te niby z pozoru proste dania, nie miałyby tak wielowymiarowego charakteru. Wszystko tutaj było na tak, i przepełniony oryginalnym smakiem ryż, i przyjemnie pękające pod naciskiem zębów, dodające ostrego kopa, ziarenka zielnego pieprzu, i miękkie, soczyste krewetki. Pyszne po trzykroć!

 

Oczywiście nie mogliśmy się oprzeć i musieliśmy zjeść deser. Cóż bez niego nie byłoby prawdziwego zwieńczenia tajskiej uczty. Wybraliśmy lekkie, orzeźwiające połączenie świeżego mango i kleistego, gładkiego, wręcz aksamitnego ryżu z mlekiem kokosowym i ziarenkami sezamu (28zł). Bardzo dobre, nie za słodkie i niepowodujące uczucia obciążenia żołądka.

 

W to niedzielne popołudnie utwierdziłam się w przekonaniu, że Thai Thai to sprawdzona, nieulegająca zmianom, nierozczarowująca marka, którą polecam bez dwóch zdań i wpisuję do naszej bazy smacznych miejsc. Owszem nie jest to tania propozycja, ale trzeba mieć na uwadze, że to nie budka ze street-foodem przy tajskiej uliczce,  tylko elegancka restauracja z europejskimi standardami. I pod względem jakości serwowanych dań, i pod względem nienagannej obsługi, i pod względem eleganckiego wnętrza. Szczerze zazdroszczę tym, którzy pracują w pobliżu i mogą jeść tutaj lunche. Ja na pewno byłabym częstym gościem, bo za 35zł można codziennie zjeść inny dwudaniowy zestaw.

img_4068RachunekRachunek

Udostępnij, polub na Facebooku, pokaż nam, że to co robimy ma sens! Dzięki :-)

Thai Thai Gdańsk
4.8 Ocena Testsmaku
3.3 Ocena Gości (4 głosy)
Ilość ocen: .
Sortuj:

Jako pierwszy oceń to miejsce

User Avatar
{{{review.rating_comment | nl2br}}}

Pokaż więcej ocen
{{ pageNumber+1 }}
.

Przydatne info

 

Pin It on Pinterest

Podziel się