Casino Diner
Casino Diner
1 czerwca 2015
Restauracja Morska
Restauracja Morska
15 maja 2015
Trafik Jedzenie i Przyjaciele

Trafik Jedzenie i Przyjaciele znajduje się w sercu Gdyni, przy Skwerze Kościuszki, nieopodal bulwaru, w starej kamienicy. Nie sposób tutaj nie trafić.

Jakie jest wnętrze? Nieduże, z otwartą kuchnią, dość eleganckie. Ciekawie połączono nowoczesne elementy ze ścianami z czerwonej cegły. Oryginalnie prezentują się półki zawieszone za barem i duży regał na butelki z winem. Aranżacja wpisuje się w najnowsze treny, mimo że Trafik istnieje już 7 lat. Także za pomysł na uniwersalny, ponadczasowy wystrój należą się duże brawa.

Menu raczej klasyczne, bez zaskoczenia. Proponowane dania można znaleźć w prawie każdej restauracji. Powiało nudą szczerze mówiąc i mieliśmy problem ze zdecydowaniem się na konkretne potrawy, bo nic nie zachęcało, nie intrygowało, nie rozbudzało ciekawości.

Zdecydowaliśmy się na:

  • – Żurek(12zł);

  • – Zupę tajską(19zł);

  • – Dorsza atlantyckiego z domowymi frytkami(42zł);

  • – Stek z ziemniakami i warzywami(55zł);

  • – Quiche ze szpinakiem(10zł);

  • – Deser – Fudge Cake(19zł);

  • – Napój imbirowy(7zł);

  • – Wodę(10zł/0,7l).

Żurek trochę mdły, ani kwaśny, ani pieprzny. To taka dziecięca wersja popularnej polskiej zupy. Na szczęście plasterki białej kiełbasy, które dodano do niego dość obficie, w minimalny sposób uratowały tę potrawę.  Jednak kolejny raz, gdy będziemy mieli ochotę na żurek, na pewno nie pójdziemy do Trafika. Sztandarowa polska zupa powinna być idealna, a tym bardziej w wykonaniu zawodowego kucharza.

 

Zupę tajską zamawiamy ostatnio dość często, bo to w wielu miejscach jedno z ciekawszych dań w karcie. Da się odczuć nadchodzący do Trójmiasta trend na fascynację kuchnią Dalekiego Wschodu, który od dłuższego już czasu jest popularny w stolicy. Uznaliśmy, że warto sprawdzić jaką wariację proponuje tutejszy szef kuchni. Jaka była tajska w Trafiku? Całkiem do rzeczy. I pikantna, i esencjonalna, i bogata w różnorodne smaki, z kilkoma kawałkami wołowiny. W ogólnym odczuciu i aromatycznym, i smakowym i wizualnym oceniamy tę zupę na udaną.

 

Quiche ze szpinakiem i gorgonzolą na kruchym cieście bardzo smaczne. Takie domowe połączenie poprawnego, niewysuszonego ciasta z dobrze doprawionym, bogatym w smaki farszem. I porcja całkiem do rzeczy jak na zaspokojenie pierwszego głodu, więc jak najbardziej polecamy.

 

Stek niestety trochę zbyt twardy. Żuło się go długo, a jak wiadomo takie jedzenie steków nie wiąże się z żadną przyjemnością. Sposób przygotowania i doprawienia mięsa też nie zachwycał. W porównaniu z ogromem pochłoniętych przeze mnie steków ten z Trafika uplasował się na niskiej pozycji mojego rankingu. Za to dodatki, czyli marchewka, pietruszka, fasolka szparagowa świetne. Miękkie, delikatne, bardzo ładnie podane. Domowe frytki nie przypominały tych z paczki, więc za to niewątpliwy plus. Szkoda tylko, że było ich tak niewiele.

 

Dorsz trochę wysuszony, a szkoda, bo był to porządny, smakowicie się prezentujący kawałek ryby, na który miałam tego dnia wielką ochotę. Na szczęście w połączeniu ze znakomitą sałatką i smacznymi ziemniakami całość była naprawdę przyjemna. Sałatkę przygotowano z kruchych, pachnących liści sałaty, słodkich pomidorów koktajlowych, plasterków soczystej gruszki, a całość oblano kilkoma kroplami znakomitego dressingu.

 

Na desery można najpierw popatrzeć i nabrać na nie niebywałej ochoty, bo pięknie rozłożono je w szklanej witrynie. My zdecydowaliśmy się na ciastko, które w dniu naszej wizyty miało swój debiut w Trafiku. To taki malutki czekoladowy torcik. Nie za słodki, nie za suchy, kremowy, pełen czekoladowego smaku. Do kawy lub herbaty idealny. Fudge Cake ma także inną nazwę w USA i brzmi ona Death By Chocolate. Uzelażeniające.

 

Z jedzeniem w Trafiku jest jak z obsługą. Z jednej strony może i jest smacznie, ale z drugiej wyłania się szereg podstawowych niedociągnięć, które w miejscu, które istnieje już jakiś czas, nie powinny się zdarzyć. I właśnie…obsługa. Ja rozumiem, że niektórzy są po prostu wyluzowani, ze swobodnym podejściem do życia i powierzonych im obowiązków. Jednak luz a arogancja to, jak wiadomo, zupełnie dwie odmienne cechy. Najwidoczniej przez niektórych nie do końca dostrzegalna jest ta różnica. Z resztą tego dnia w Trafiku wszystko było nie tak. Panował organizacyjny chaos, rozgardiasz i ogólnie mało kto ogarniał tę „trudną” sytuację. Na wszystko trzeba było długo czekać. Niektórzy goście nawet nie doczekali się menu, więc sami je sobie brali z baru. Jeśli jest tak na co dzień, to „gratuluję” podejścia i zbytniej pewności siebie. I jeszcze jedno, panowie kelnerzy pamiętajcie, goście to nie dobrzy znajomi, kumple od kufla z piwem, to osoby, które liczą na profesjonalne, grzeczne i przede wszystkim kulturalne podejście. Myślę, że warto okazać im trochę więcej szacunku.

Udostępnij, polub na Facebooku, pokaż nam, że to co robimy ma sens! Dzięki :-)

Trafik Jedzenie i Przyjaciele
4 Ocena Testsmaku
0 Ocena Gości (0 głosy)
Ilość ocen: .
Sortuj:

Jako pierwszy oceń to miejsce

User Avatar
{{{review.rating_comment | nl2br}}}

Pokaż więcej ocen
{{ pageNumber+1 }}
.

Przydatne info

 

Pin It on Pinterest

Podziel się