1

Dobrze, skoro nie zmieściło mi się w poście na Facebooku to, co chciałam napisać o trzech przetestowanych zestawach to opiszę to na stronie. Tu mam o wiele więcej miejsca 😀 Restaurant Week jest świetną okazją do zapoznania się ze smakami, które królują w różnych restauracjach biorących udział w festiwalu. Dobrze wiecie, że często po jednym daniu ciężko podjąć decyzję o powrocie. A dzięki tej akcji za 39 zł można skosztować trzech propozycji. W niektorych miejscach są to porcje degustacyjne, w innych standardowej wielkosci dania. W każdym razie, w przeciwieństwie do „Weekendu za pół ceny”, restauracje biorące udział w Restaurant Weeku starają się zachęcić do powrotu i w cenie 39zł oferują całkiem ciekawe propozycje. Pamiętajcie, że w każdym lokalu do wyboru swą dwa różne menu. Jedno mięsne, drugie wegetariańskie. Także dla każdego coś dobrego.

Udaliśmy się do 3 restauracji z 31 biorących udział w tej wiosennej, trójmiejskiej edycji. W każdym miejscu przetestowaliśmy obydwa proponowane menu.

Główna Osobowa – Gdynia

Główną Osobową znam dość dobrze, bywam całkiem często. Wiem na co ich stać i czego się spodziewać. Smakowo nie zawodzą, jest ciekawie i kolorowo. Na przystawkę intensywne w smaku i bardzo smaczne zupy Krem z Buraka oraz Cebulowa. Danie główne Chrupiące kluski ziemniaczane / duszony por / zielony groszek / twaróg z koperkiem / cytryna – smaczne, zgrabna kompozycja. Polędwiczka wieprzowa / duszona czerwona kapusta / chrupiące kluski ziemniaczane / puree z jabłka / demi glace – pyszne mięso, świetny sos, chciałoby się więcej. Na deser w obydwu zestawach rozkosznie słodki, przyjemnie intrygujący fakturami Mus czekoladowy / gąbka imbirowa / puree z pomarańczy / kawowy honey comb.

Propozycje bardzo smaczne i zdecydowanie zachęcające do ponownej wizyty i zamówienia pełnych wersji. Jednak, jak się zaraz będziecie mieli okazję przekonać, to menu wypada najsłabiej z trzech przetestowanych lokali jeżeli chodzi o stosunek ilości do ustalonej ceny 39 zł

Link do strony rezerwacji

 

Delmonico Cut Steakhouse – Gdańsk

Przyznam, że w Delmonico jeszcze nie byliśmy, to chyba źle, bo to, co zaproponowali w menu Restaurant Weeku zdecydowanie zaimponowało jakością.

Jako przystawkę do menu bezmięsnego zaproponowano sałatę rzymską z grzankami posypaną parmezanem. Danie główne to pyszny zapiekany w pomidorach bakłażan. W propozycji mięsnej, jak na porządny steakhouse przystało, i przystawka i danie główne to wołowina. I to nie byle jaka, bo w Delmonico szczycą się rasą Wagyu – Kobe. Nie będę się tu o tym rozpisywać, jak wiecie to wiecie, a jak nie to poszukajcie, bo warto wiedzieć, co to za rasa 🙂 Tatar z wołowiny Wagyu (Kobe) – świetnie zrównoważony, idealnie doprawiony, pyszny. Wołowina po burgundzku z puree ziemniaczanym i sałatą Cesar – mięso trochę przesuszone, ale w smaku przepyszne. Z rewelacyjnym sosem na bazie wina Rioja. Na deser do obydwu menu Crème Brûlée – Alleluja!! Tu kucharz dodaje prawdziwej vanilii do tego klasycznego francuskiego deseru. Pyszny!

Seafood Station – Sopot

Przyznam, że byłam bardzo ciekawa, co zaoferuje Seafood, „uchodzący za lokal dość ekskluzywny” jak na Trójmiasto. Moje przekonanie jest odmienne, ale to może innym razem. Skupmy się na propozycjach Restaurant Weeku. W Seafoodzie mieliśmy przyjemność testować naprawdę smaczne i najbardziej pokaźne objętościowo dania. Trzeba przyznać, że starają się tu przekonać do powrotu każdego, kto zarezerwuje stolik w ramach festiwalu. Jako Amuse Bouche Pasta z wędzonej makreli podawana na świeżo wypiekanej bagietce. Pasta bardzo smaczna, zupełnie inna od tej, którą sama czasami przygotowuję w domu. To oczywiście poczytuję za duży plus. Na przystawkę podano nam spore porcje smacznych zup rybnych. Jedna bardziej pikantna z pomidorem, kawałkami ryby i owocami morza. Druga łagodniejsza z rybą, śmietaną i koprem. Pierwsze danie główne to Fish &n Chips z frytkami, tłuczonym groszkiem, sosem tatarskim i Sarson’s malt vinegar – Jeżeli jedliście kiedyś Fish and Chipsa w jakiejś małej przyportowej mieścinie na wyspach, to będziecie mogli wyczuć, że ten tutaj jest całkiem odległy smakowo. To chyba kwestia faktu, że ten jest bardziej wyrafinowany. Ciasto zrobione jest przy użyciu wódki i piwa. Wszystko bardzo smaczne. Drugim daniem głównym był FISH PIE 

* Tradycyjne brytyjskie danie z ryb w sosie beszamelowym, zapiekane pod puree ziemniaczanym z parmezanem podawane z House Salad – podobna historia jak w daniu poprzednim. Tutejsze wykonanie było łagodne, może o trochę zbyt płynnej konsystencji, ale smakowo bardzo smaczne. Rozkoszne i świetne  desery to ETON MESS, czyli pokruszona beza z bitą śmietaną i czerwonymi owocami. Z tą klasyczną kompozycją trudno się nie lubić. Bardzo dobra beza! Pyszka. BUDINIO Kremowy deser z solonym karmelem i ciasteczkiem maślanym. Mocno słodkie, kremowe, ciasteczko, do tego gęsty budyń. To, co łasuchy lubią najbardziej 🙂

Link do strony rezerwacji

 

Jeżeli pozostałe 28 restauracji postarało się podobnie, to uważam, że postępy w trójmiejskiej gastronomii są ewidentne! Smacznego 🙂

 

Podziel się ze znajomymi:

Pin It on Pinterest

Podziel się